Blog - Edyta Pazura | MaybeBaby

Szkoła na poważnie.
(09.09.2018 )

Jak dziś pamiętam to drżenie serca kiedy Amelka szła do pierwszej klasy. Łzy wzruszenia płynęły po policzkach niczym Niagara, a ja bałam się bardziej tego momentu niż wtedy, kiedy sama stałam się pierwszoklasistką. 
Reforma edukacji dosięgnęła moją córkę, a ja mogłam tylko obserwować i uczyć się na własnych błędach. Teraz po trzech latach, kiedy przyszła kolej na mojego syna, jestem bogatsza o wachlarz różnorakich doświadczeń. Począwszy od problemów, po rozczarowania, ale i piękne dni dzięki którym byłam najbardziej dumną matką pod słońcem.
Przeczytaj co ma Ci do przekazania Ciocia Edytka. Może pomoże Ci to uniknąć błędów, które ja sama popełniłam na początku naszej rodzinno-szkolnej przygody.

1. NIC NA SIŁE
No właśnie… Nic na siłę, pod warunkiem, że reforma edukacji nie będzie zmieniała się jak w kalejdoskopie oraz za każdym razem, kiedy swoje poselskie stołki zmienią partyjnego właściciela. Mam wrażenie, że każdy nowo wybrany minister edukacji działa a casu ad casum. (od przypadku do przypadku) i nie ma pojęcia o tym, że to właśnie niezmienność decyzji i stabilizacja jest najlepszą receptą na prawidłowe funkcjonowanie naszych dzieci w szkole. Finał jest taki, że rodzice są zdezorientowani, dzieci przestraszone i nawet szkoły nie wiedzą co je czeka w najbliższych latach. Ja gdybym mogła cofnąć czas, zrobiłabym wszystko, aby moje dziecko poszło do szkoły w wieku 7, a nie 6 lat. Biję się w pierś, że tego nie zrobiłam. Teraz już wiem, że na etapie zerówki, nie ma najmniejszej szansy, aby wyłapać problemy u dziecka, które mogą się pojawić w późniejszych latach, nasilić się, a co gorsza zaważyć na całej późniejszej edukacji naszej pociechy. W przypadku mojej Amelii z pewnością potrzebowała jeszcze tego jednego roku więcej…

2. ZACHĘCAJ!
Ile razy już wypowiedzieliście? „Dobrze, że już idziesz do szkoły, to trochę się ogarniesz” lub „ Jak pójdziesz do szkoły to się skończą hocki klocki” No tak… Ja sama złapałam się na tym, że kiedy ręce mi już opadały to słowo „szkoła” było zacnie mobilizujące i ustawiające moje dzieci do pionu… Z tym że, działa to dosłownie na chwilę i tak naprawdę nie ma najmniejszego sensu… 
Kolorowa szkoła w jego oczach staje się wiktoriańskim zamkiem Rodziny Addamsów. Mało tego, po kilku chwilach grozy, okaże się jednak, że szkoła jest „cool”, więc Twoje straszenie będzie tylko standardową „gadką szmatką”. W finale Twoje akcje diametralnie polecą w dół… Następnym razem, będzie wiadomo, że po prostu ściemniasz…

3. NA DOBRY START.
Czasami warto w nieco oryginalny sposób zachęcić swoje dziecko do szkoły :) Jeżeli Twoja pociecha marzyła o hulajnodze, deskorolce czy rowerze, a do szkoły nie musicie dojeżdżać komunikacją, to dobry moment aby taki pojazd zakupić. Pozytywne skojarzenia i korzystny start na nowej drodze edukacji dziecka jest w mojej ocenie bardzo ważny. Taki mobilny prezent, może spowodować, że emocje związane ze szkołą nieco zelżą. Szczęście dziecka związane z otrzymaniem upragnionego prezentu najparwdopodobniej przeniesie się także na aprobatę w stosunku do szkoły.

4. ANGAŻUJ!
O tym, aby angażować dziecko w przygotowania do szkolnej przygody mówiłam na moim kanale YouTube Maybe Baby. To bardzo ważne, aby dziecko wybrało sobie takie atrybuty, aby mogły mu pomóc oswoić się z nowym miejscem. Niech to będzie Wasz zakupowy dzień. Wybierzcie się razem do najbliższego papierniczego i pozwól dzieciakowi zadecydować o tym, jakie będzie miał zeszyty, kredki i piórnik. Spróbuj zacisnąć zęby, nawet jeżeli wyda Ci się coś brzydkie czy absurdalne. W domu wszystko porozkładajcie i zachęć pociechę, aby z Twoją pomocą sama podpisała zeszyty i spakowała tornister :)

5.AMULET NA SZCZĘŚCIE
Psychologia, psychologia i jeszcze raz pozytywne podejście :) Możecie puścić wodzę fantazji i wybrać tzw amulet, który będzie Twojemu dziecku przynosił szczęście i codziennie towarzyszył w szkolnej przygodzie. Może to być pluszak, zegarek, notesik, breloczek, długopis… Cokolwiek tylko chcecie i co będzie mieściło się w plecaku. Ważne żeby działało i spełniało swoją funkcję. Oczywiście to placebo, ale tylko Ty będziesz o tym wiedzieć. Dla dziecka wszystko, co go wspiera w nowych okolicznościach i wzbudza w nim poczucie bezpieczeństwa, będzie spełniało swoje zadanie. Szczęśliwe dziecko to spokojne i skoncentrowane dziecko :) a przy takim amulecie przecież wszystko się na pewno uda :)

6. WSPIERAJ I ROZWIJAJ
Czas szkoły to także odpowiedni moment na poważniejsze rozmowy i decyzje. Zapytaj się swojego dziecka co go interesuje i o czym marzy. Może istnieje już jakiś obszar zainteresowań Waszej pociechy, na który powinniście zwrócić uwagę i w szczególny sposób rozwijać. Sprawdźcie grafik szkolnych zajęć dodatkowych oraz to co się dzieje w okolicy. Być może akurat traficie na zajęcia dodatkowe, które zainteresują Wasze dziecko i pozwolą mu rozwinąć skrzydła. Ja u siebie w domu wprowadziłam jednak jedną zasadę. Mianowicie, jeżeli moje dzieci zaczynają dane zajęcia dodatkowe i są co do nich przekonane, powinny je kontynuować aż do końca roku szkolnego. Takie podejście uczy przy okazji dzieciaki autodyscypliny, konsekwencji oraz podejmowania przemyślanych decyzji.

7. NAWYKI PRZEDE WSZYSTKIM
To kolejny punkt, który znam dobrze z własnych doświadczeń. Staraj się pilnować swoje dziecko od samego początku roku szkolnego, aby weszły mu w krew poprawne nawyki. Pokaż jak należy dbać o przybory, zeszyty i książki. Ja dostawałam szału kiedy, średnio co trzy dni musiałam kupować nowe ołówki. Po pewnym czasie, kiedy zobaczyłam, że córka zapisuje co drugą stronę w zeszycie, zaczęłam kłaść większy nacisk na estetykę prowadzenia zeszytu. Czytelne i starannie prowadzone notatki, owocują później szybszym przyswajaniem wiedzy przez dziecko. Pamiętam, że za każdym razem kiedy rozpoczyna się rok szkolny, nagadam się jak głupia: „żeby przybory były odpowiednio poukładane, bidon szczelnie zamknięty oraz położony w plecaku pionowo, aby nic się nie wylało, o tym gdzie jest stój na W-F i przede wszystkim za każdym razem blagam o nie gubieniu rzeczy”… Ehhh… Taki los matki ;)

8. OBSERWUJ, A NIE WYRĘCZAJ
Jak widzisz swoje dziecko, które nieudolnie próbuje zawiązać buty, masz ochotę przejąć pałeczkę bo nie możesz już na to patrzeć? Dodatkowo zegar bije, a Wy powinniście już 5 minut temu wyjść z domu? No tak… Nie martw się, mam to samo, jednak robiąc wszystko za nasze pociechy sami sobie na dłuższą metę szkodzimy. Po kilku dniach, Twoje dzieci nie tylko nie będą chciały się schylić, aby podnieść upuszczony przez siebie papierek, ale będą od Ciebie wręcz wymagały, że zrobisz to za nie. Klasyka gatunku… Szkoła również jest potrzebna nam dorosłym po to, abyśmy mogli zdystansować się do tego co źle robimy w stosunku do naszych dzieci… To odpowiedni czas na zmodyfikowanie naszego zachowania względem pociech. Dajmy im nieco więcej życiowej przestrzeni z dala on naszego przewrażliwienia na ich punkcie… Pamiętaj, że za niedługo czeka Was pierwsza zielona szkoła, na której będziesz zapewne nieobecna…:)

9. TOLERANCJA I TEGO CZEGO TOLEROWAĆ NIE MOŻNA.
Ucz i pokazuj dziecku, że świat jest wielobarwny, wielokulturowy, wielowyznaniowy i przez to bardzo piękny. Moje dzieci uczęszczają do szkoły, gdzie są dzieci z różnych zakątków świata. Tłumacze im, że to niezwykły przywilej, iż mogą poznać kulturę innych państw dzięki swoim koleżankom i kolegom. Amelia dobrze wie, co to jest rasizm, jakie zachowania są niedopuszczalne i że zawsze należy szanować osoby, które wyglądają i mówią inaczej niż my. 
Przy okazji takich rozmów możesz zaznaczyć jakie zachowania są niedopuszczalne, gdzie są granice przyzwoitości oraz nietykalności osobistej. Porozmawiajcie o przemocy i o tym, że nikt nie ma prawa dotykać ciała Twojego dziecka. Koniecznie poruszcie te bardzo ważne aspekty odpowiedniego funkcjonowania Waszego dziecka w środowisku szkolnym… 

10. ZAUFAJ
Tak łatwo powiedzieć „zaufaj”, a gorzej wcielić w życie, kiedy widzisz przed sobą siedmiolatka, który jeszcze niedawno siedział na nocniku i wołał do Ciebie: „mamo! kupa!” Czas jednak biegnie nieubłaganie, dzieci dorastają, a my musimy w końcu kiedyś umieć odciąć pępowinę. Jeszcze chwila, a będą musieli sami zacząć chodzić do szkoły, robić sobie kanapki, nosić klucze od domu w plecaku i sami przygotowywać się na kolejne egzaminy i nowe etapy edukacji. Tak już w życiu bywa, że synów rodzimy dla innych kobiet, a córki dla innych mężczyzn. Musimy im zaufać i pogodzić się z ich życiowymi wyborami. Zacznij trenować już teraz…

Edyta Pazura
1. Plecak Mueslii- www.muppetshop.eu
2. Zegarek Pappwatch- www.muppetshop.eu
3. Małpka Franck Fisher- www.lulilai.pl
4. Hulajnoga Maxi-Micro- www.muppetshop.eu
5. Lunchboxy- www.kidy.pl
6. Balerinki i strój baletowy- www.muppetshop.eu
7. Komplet dresowy w owieczki i liski- www.dearsophie.pl