Blog - Edyta Pazura | MaybeBaby

PAKOWANIE. COROCZNA POWTÓRKA Z ROZRYWKI
(25.07.2018 )

Czy masz poczucie, że gdy w Twojej rodzinie rozbrzmiewa hasło „wakacje” to mdli Cię na samą myśl o pakowaniu? Szlak Cię trafia, kiedy wyciągasz walizki i myślisz od czego tu w ogóle zacząć? No to się pociesz, bo nie jesteś sama... Wiele osób, które muszą spakować więcej niż siebie samego ma z tym poważny problem. Pokażę Ci, jak przez ostatnie 10 lat wypracowałam sobie system pakowania, w którym poziom frustracji na myśl o rodzinnym wyjeździe spadł mi z 10. do jakichś 2... Idealnie nie jest, ale idealnie chyba nigdy nie będzie :)




1) SPOKOJNIE NIE PANIKUJ!


To pierwsza zasada. Pamiętaj, że nastawienie jest najważniejsze. Jeżeli już na stracie powiesz: „nie dam rady” lub słynne „ja chyba oszaleję” , to możesz być pewna, że faktycznie czeka Cię przedwakacyjna katastrofa. Dzieci bedą miały Ci za złe, że nie spakowałaś ich ulubionych zabawek lub tego konkretnego stroju w motylki, a Mąż znów spojrzy na Ciebie z wyrzutem pomieszanym z rezygnacją: „Jak mogłaś tego zapomnieć?” Ta spirala wspólnych pretensji najprawdopodobniej będzie ciągnęła się do trzeciego dnia Waszego wspólnego wyjazdu, aż w końcu dojdziesz do wniosku, że masz tego dosyć i to były ostatnie wspólne wakacje. Oczywiście z tym, że za rok- powtórka z rozrywki :D


2) ZAPLANUJ.


Zacznij pakować się tydzień wcześniej. Spokojnie... Nie mam na myśli układania ubrań do walizek z siedmiodniowym wyprzedzeniem, a zaplanowanie strategii pakowania. Zacznij od zrobienia listy rzeczy,czy listy lekarstw, których na pewno nie możesz zapomnieć ( np. soczewki, okulary, nurofen, czapka z daszkiem, nebulizator, ładowarka do telefonu, komputer, pompka, pianka do pływania). Najlepiej namierz wszystkie potrzebne rzeczy wcześniej, aby uniknąć biegania po domu w ostatniej chwili i krzyczenia: „ Gdzie to może być do jasnej cholery?!” Poukładaj wszystko w jednym miejscu i zrób listę potrzebnych rzeczy w telefonie. Wtedy na pewno nie zapomnisz telefonu:)


3) HIERARCHIA PRZEDE WSZYSTKIM.


W pierwszej kolejności zapakuj te rzeczy, które są niezębne i bez których ten wyjazd nie będzie taki sam. Zasada jest prosta- najpierw pakujemy rzeczy najpotrzebniejsze, dopiero później upychamy swoje fanaberie. Jeżeli lecisz samolotem będzie prościej, gdyż jesteś ograniczona liczbą pokładowych kilogramów. Ja po trzech wyjazdach zrezygnowałam z pakowania małej czarnej i szpilek :) Zawsze warto wcześniej zadzwonić lub napisać maila do obiektu i dowiedzieć się czym dysponuje ośrodek (pralka, suszarka, aneks kuchenny, ręczniki, kosmetyki,, żelazko) aby nie dublować niepotrzebnie rzeczy. Koniecznie zrób tzw: „miejscowy resarch” Dowiedz się jak daleko jest do najbliższego sklepu i apteki. Jeżeli masz „rzut beretem” to nie warto brać osobnej walizki na kosmetyki i lekarstwa :)


4) POSTAW NA MINIMALIZM


To było dla mnie jak walka z wiatrakami. Wydawało mi się, że jeżeli mam dużą rodzinę to od razu muszę wyglądać na wakacjach jak cygański tabor. Lubiłam dużo i jeszcze więcej, aż na końcu okazywało się, że zużywałam 1/4 wszystkich rzeczy. Kiedy podróżuję samochodem, zamiast walizek stawiam na worki próżniowe ( ja używam tych z Tchibo, ze względu na trwały materiał). Po raz pierwszy zaproponowałam to mojemu Mężowi jakieś 10 lat temu, kiedy jechaliśmy na narty do Austrii. Powiedział wówczas: „rany boskie... Ale obciach”. Wśród wszystkich gości hotelowych i ich markowych walizek Louis Vuitton za paręnaście tysięcy złotych, byliśmy jedyną rodziną z worami na ciuchy. :) Hotelowy boy jak to zobaczył nie palił się zbytnio z pomocą, bo myślał zapewne , że wygraliśmy zimową wycieczkę zgadując „hasło klucz” w gazetowej krzyżówce. Finał tej historii jest taki, że cztery lata jeździliśmy do tego samego hotelu i w ostanim roku połowa gości przyjechała spakowana w worki próżniowe. Jedna z przebywających tam regularnie Austriaczek zaczepiła mnie i zapytała czy mam jeszcze jakieś ciekawe patenty na podróżowanie, bo my Polki jesteśmy najlepsze w te klocki i to ode mnie podejrzała metodę „na worek”. Poczułam się niczym Skłodowska- Curie polskiego, wakacyjnego pakowania :) Ubrania do tzw: "próżniarki",  a wtedy kosmetyczki, buty i inne gadżety zmieścisz do jednej walizki.  

Na rodzinne wyjazdy świetnie sprawdzają się małe buteleczki wielokrotnego użytku do którego możemy przelać ulubiony płyn, czy balsam. Wówczas wszystkie smarowidła zmieścimy do kosmetyczki, a nie osobnej walizki :D Ja wyznaję zasadę, że całą tzw. pielęgnacje dopasowuję pod najmłodszego w rodzinie- jeżeli może używać ten najmniejszy, to tym bardziej załapią się i te większe dzieciaki.To również czas kiedy biorę ze sobą i wykorzystuję wszystkie kosmetyczne próbki. Dlaczego? Po pierwsze zajmują mało miejsca, a po drugie wakacje to odpowiedni czas na rozkoszowanie się różnorodnymi kosmetykami.

Jeżeli bierzesz jakieś lekarstwa lub witaminy na stałe, warto je przesypać do jednego, dzielonego pojemniczka. Może Ci się to wydać dziwne , ale ten mój na zdjęciu to pojemniczek na gwoździe kupiony w sklepie budowlanym :D Jest świetny i można z powodzeniem na pokrywce, podpisać niezmywalnym pisakiem nazwy Twoich lekarstw czy suplementów.Jeżeli organizujesz podróżną apteczkę warto również pozbyć się opakowań z lekarstw. Zostaw sobie ulotki lub jeżeli masz dostęp do internetu, to dawkowanie odnajdziesz w sieci. Zobaczysz ile miejsca możesz zaoszczędzić!


5) ROZKOSZUJ SIĘ WAKACJAMI!


Jeżeli już jesteś w podróży na wakacje, to zamknij rozdział pakowania wraz z drzwiami swojego domu. Napij się wina, piwa czy wódki- zagryź ogórkiem, ciesz się chwilą i nie rozmyślaj, czy przypadkiem czegoś nie zapomniałaś. Nawet jeżeli, to zapewne   nie jedziesz na koniec świata i nie ma się co spinać- czyli wracamy do punktu numer 1 :) Podejście najważniejsze. Don’t worry- be happy :)



Autor: Edyta Pazura

foto: https://pl.depositphotos.com

www.tchibo.pl

Edyta Pazura