Moje wpisy

Miniaturka postu

Naturalnie otuleni miłością...

Miłość – magiczne słowo, magiczne uczucie, które stanowi sens naszego życia. Niezależnie od miejsca urodzenia, koloru skóry, stylu życia, to właśnie miłość jest tym czego szukamy, pragniemy, chronimy. Otuleni miłością czujemy się w życiu piękni, ważni, szczęśliwi. I to właśnie bezgraniczną, organiczną miłość chcemy dać dziecku od pierwszych chwil jego życia. 


Kiedy Edyta zaprosiła mnie do swojego zespołu redakcyjnego Maybe Baby ogromnie się ucieszyłam, ale zaraz potem dopadły mnie wątpliwości. Szczególnie jeśli chodzi o pisanie o produktach dla dzieci. Wydawało mi się, że właściwie już wszystko zostało powiedziane, napisane, pokazane po wielokroć. Więc co jeszcze ja mogę wnieść nowego do tego tematu? Od 6 lat jestem mamą i właściwie od tego czasu dużą część mojego życia wypełnia poszukiwanie i tworzenie nowych ciekawych produktów i rozwiązań dla rodziców i dzieci. Zajmuję się tym zawodowo i... prywatnie ;-)  Testuję je, wprowadzam na polski rynek, promuję.  Spotykam się również z parami oczekującymi dziecka, rozmawiam z nimi, doradzam w wyborze wózka i wyprawki, projektuję pokoje dla dzieci.  Daje mi to dużo radości i satysfakcji, mogę powiedzieć, że hobby jest moją pracą i na odwrót. Myślałam więc i intensywnie szukałam pomysłu jak przenieść te moje doświadczenia na papier i zamienić w cykl artykułów w ramach bloga Maybe Baby. 


I wtedy przypomniało mi się zaklęcie, które co wieczór powtarzam przed zaśnięciem mojej córeczce – „Jesteś piękna, mądra, dobra i BARDZO DLA MNIE WAŻNA“. Te słowa, to właściwie klucz i odpowiedź dlaczego zajmuję się tym czym się zajmuję właśnie w taki sposób w jaki to robię. Z zaangażowaniem, radością, satysfakcją. Te słowa odzwierciedlają dokładnie sposób w jaki patrzę na rodzicielstwo.  Wiem i wierzę, że miłość i poczucie własnej wartości to najważniejsze rzeczy jakie możemy dać naszym dzieciom.  Takie podejście przekłada się przede wszystkim na moje relacje z córką, tą myślą dzielę się z rodzicami, którym pomagam przygotować się na pojawienie się nowego członka rodziny. To spojrzenie w końcu to filtr, przez który wyszukuję, wybieram i rozwijam produkty dla dzieci.

Miłość i szacunek do dziecka i dawanie mu poczucia jak bardzo jest ważne w naszym życiu będą również wątkami przewodnimi w cyklu artykułów, który tu właśnie rozpoczynam. 


Zaczniemy dziś więc od miłości i otulania. 


Dotyk i zapach to właściwie jedne z pierwszych najmocniejszych odczuć dziecka po wyjściu z ciałą mamy na świat. Jeszcze kiedy byłam w ciąży, wspólnie z mężem spotykaliśmy się z naszą cudowną doulą, Małgosią Borecką i rozmawialiśmy jak powitać nasze dziecko na świecie. Pamiętam jej radę, aby przygotować specjalną pieluszkę, w którą bedziemy mogli owinąć nasze dziecku tuż po urodzeniu. Miała być miękka, delikatna, w kolorze różowym lub czerwonym i... pachnąca nami. Dlaczego właśnie tak? Zapach to właściwie sprawa oczywista – noworodek właściwie niewiele widzi, jego wzrok dopiero po pewnym czasie nabierze ostrości, na początku zalewa go po prostu ocean jasności. Zapach więc to najprostszy sposób rozpoznania rodziców. Najbardziej intrygujący był kolor różowy lub czerwony...  Jednak gdy wyobrazimy sobie jak bardzo światło może razić oczka maluszka, który do tej pory przebywal schowany w brzuchu mamy, to rozwiązanie zagadki jest już trochę łatwiejsze. 

Moment porodu oraz pierwsze chwile po nim to właściwie proces przeprowadzenia dziecka na świat, w którym chcemy mu jak najlepiej pomóc.

Okazuje się, że w brzuchu mamy jest ciemno, ale niezupełnie. Światło przenika przez skórę i maleństwo jest przyzwyczajone do stłumionego czerwonego/różowego koloru.  Jeśli więc otulimy i osłonimy je po porodzie pieluszką w takim odcieniu, to damy mu odczucie podobnego otoczenia. Jeśli jeszcze ta pieluszka pachnie rodzicami, do których jest przytulone to komfort i poczucie bezpieczeństwa jest przeogromne... Pamiętam, że skorzystałam z tej rady i wielokrotnie dzieliłam się nia z innymi mamami w ciąży.

Jednak wtedy nie było tak prosto.... 


Znalezienie dużej, miekkiej, naturalnej pieluszki w ładnym odcieniu różu lub czerwieni wcale nie było takie proste.

Oprócz miękkości i koloru zależało mi bardzo, aby był to w 100% naturalny materiał, zdrowy i bezpieczny dla delikatnej skóry mojej córeczki. Pamiętam, że coś wtedy wymyśliłam domowymi sposobami, ponieważ nie znalazłam w sklepach nic odpowiedniego.  

Teraz wydaje mi się niemożliwe, że od tamtego czasu minęło zaledwie 6 lat!

Nie uwierzycie – taki produkt jak otulacz właściwie „raczkował“ na polskim rynku, dziewczyny z La Millou dopiero wymyślały swój pierwszy kocyk, pod którym miała podpisać się „Ta“ Anna Mucha, Muppetshop wprowadził meble dla dzieci rosnące razem z dzieckiem i do tego w szarym kolorze! Tego nie było wcześniej w Polsce... Nieprawdopodobne, że to działo się zaledwie 6 lat temu! 

Dziś rynek wprost tonie w otulaczach różnych firm zagranicznych i polskich w różnych rozmiarach i kolorach.

Wiele z nich jest bardzo ładnych, a i z czasem firmy zaczęły zwracać uwagę i inwestować w jakość materiałów.

Osobiście uwielbiam i zawsze polecam moim przyjaciołom i klientom otulacze marki Lodger. Ich jakość od początku wprowadzenia na rynek biła na głowę wszystkie inne produkty. Wykonane w 100% z najwyższej jakości podwójnej, naturalnej bawełny, nie mając żadnego dodatku sztucznych składników są absolutnie miękkie, delikatne i elastyczne.  Materiał, z którego są wykonane to niezwykle chłonna dzianina bawełniana, której splot zapewnia tak zwane właściwości hydrofilowe, czyli w bardzo wysokim stopniu absorbuje i odprowadza wodę, dzięki czemu skóra dziecka oddycha i pozostaje zawsze sucha.  

Otulacze Lodger są dostępne w 2 rozmiarach – 120x120 cm oraz 70x70 cm, dzięki czemu są multiunkcyjne i sprawdzają się na wiele różnych sposobów – jako otulacz, kocyk, prześcieradło, podkładka do przewijania czy też pieluszka na ramię podczas odbijania dziecka. Dzięki wysokiej chłonności, otulacz Lodger możemy również wykorzystać jako ręcznik, dużym otulaczem możemy się też wygodnie osłonić podczas karmienia dziecka. Otulacz narzucony na budkę wózka, czy fotelika ochroni dziecko podczas spaceru przed wiatrem czy słońcem. Lodger stworzył nawet specjalne kolorowe klipsy, które pomagają przymocować materiał do budki. 


No i na koniec dobra wiadomość dla tych , dla których ważna jest estetyka. Lodger tworząc kolekcje kolorystyczne swoich produktów zawsze korzysta z tak zwanych „trend book’ów“, czyli biblii wskazującej jakie kolory i wzory bedą modne w danym sezonie. Dlatego otulacze i inne produkty Lodger oprócz bazowej kolekcji kolorów mają również kolorystyczne linie sezonowe. Możecie zawsze wybierać i zestawiać ze

sobą otulacze jednokolorowe oraz we wzorki. Do wyboru do koloru, co kto lubi. Dla mnie jednak zawsze najważniejsza pozostaje jakość materiałów, z którymi styka się skóra dziecka, gdyż to przekłada się bezpośrednio na zdrowie i bezpieczeństwo. A w tym zakresie Lodger stoi zawsze na najwyższym podium. 

W kolejnych artykułach podzielę się z Wami informacjami na temat zestawu ubranek dla niemowląt oraz bielizny i ubrań ułatwiających karmienie piersią.... 







AUTOR: Ewelina Gawlik – mama Nadii, projektantka wnętrz i specjalista w dziedzinie marketingu.

Jako właścicielka Muppetshop, znanego i lubianego butiku z tzw. „lifestyle’m rodzinnym“, od lat wyznacza trendy na rynku dziecięcym, tworzy i wprowadza na rynek innowacyjne produkty dla rodziców i dzieci oraz kompleksowo doradza rodzicom oczekującym dziecka w wyborze wyprawki.

Bliska jest jej teoria Marii Montessori, wierzy, że kompetentne i szczęśliwe dziecko wyrasta na szczęśliwego dorosłego człowieka.

Kocha podróże, design i dobrą kuchnię. Na łamach Maybe Baby dzieli się z czytelnikami informacjami o ciekawych i przydatnych produktach dla dzieci oraz projektowaniu wnętrz dla dzieci.






Miniaturka postu

Gadżety mamy ;)

Dostaje od Was mnóstwo próśb o przesłanie linków do ostatniego odcinka na You Tube „Gadżety mamy”. Zapraszam Was do zapoznania się jeszcze raz z prezentowanymi przeze mnie rzeczami :) 

1. Pokrowiec na fotelik samochodowy Dawn- Lodger 


To bez wątpienia tzw. „must have” każdej mamuśki. Na pewno szybko docenisz zalety pokrowca :) Obecnie jest dostępny w pięciu kolorach. Bardzo szybko się go zakłada, ściąga oraz bez problemu pierze w pralce w temperaturze 30 stopni. Naprawdę warto jest zainwestować w takie pokrowce już na etapie kompletowania wyprawki. Łatwiej jest wyprać ochraniacz, niż „rozbierać fotelik do rosołu” po wpadce. Wszystkie przecież wiemy, że różnych przygód- czeka nas co nie miara ;)

Pokrowiec jest uniwersalny i pasuje do każdego fotelika samochodowego zarówno z 3, jak i 5-cio punktowymi pasami. Idealnie dopasowuje się do elementów konstrukcyjnych. Kolejną zaletą pokrowca jest jego dwustronność. Jedna strona została wykonana z miękkiego polaru, druga strona- z miękkiej bawełny, która jest materiałem absorbującym wilgoć. Dodatkowo chłodzi, co sprawia, że warto używać go podczas ciepłych, letnich dni.

https://muppetshop.eu/product-pol-5508-Pokrowiec-na-fotelik-samochodowy-Dawn.html


2. Gryzaki Oli & Carol- czyli zdrowe nawyki od pierwszych miesięcy życia!


O kauczukowych gryzakach Oli and Carol, a dokładniej kolekcji Fruit & Veggies (warzywa i owoce) pisałam już we wcześniejszym poście. Masz do wyboru: liść jarmużu, banan, arbuz, marchewkę, brokuł i awokado :) To wyjątkowa rodzina najzdrowszych, najsmaczniejszych warzyw i owoców stworzona po to, aby już od pierwszych miesięcy życia wpajać dzieciom miłość do tych zdrowych darów natury, jednocześnie dając im radość zabawy i wspierając prawidłowy rozwój. 

Wszystkie produkty marki Oli and Carol posiadają 6 cech, które decydują o ich wyjątkowości:    

*  Wykonane w 100% z naturalnej gumy z drzewa kauczukowego Hevea. Są miękkie i elastyczne, łatwo je chwycić i ścisnąć małymi rączkami, idealnie sprawdzają się jako gryzaki. Kauczuk jest wprost idealny dla niemowlęcych dziąseł!     

* Zabawki Oli and Carol są ręcznie malowane certyfikowanymi barwnikami spożywczymi, nie są sztuczne ani plastikowe. Dziecko może je gryźć zupełnie bezpiecznie.

* Zabawki Oli and Carol ulegają biodegradacji i są przyjazne środowisku.       

* Nietoksyczne - nie zawierają PVC (polichlorku winylu), BPA (bisfenolu), ftalanu ani nitrozaminy. Są wyjątkowo higieniczne i nie zbiera się w nich pleśń. W produktach Oli and Carol nie ma żadnych otworów, dzięki czemu nie są siedliskiem bakterii.     

* Opatrzone certyfikatem jakości – w pełni bezpieczne dla dzieci. Posiadają certyfikat dla nietoksycznych i przyjaznych środowisku zabawek przyznawany przez Bureau Veritas.       

* Każda zakupiona zabawka Oli and Carol wspiera edukację hinduskich dzieci.

https://muppetshop.eu/search.php?text=carol


3. Koszulki do karmienia- ulga dla Twojej skóry.

Koniecznie zadbaj o wygodną garderobę podczas ciąży i po urodzeniu dziecka. Jeżeli zdecydujesz się na karmienie piersią, powinnaś szczególną uwagę zwrócić na koszulki do karmienia. Nawał pokarmu to dla większości kobiet, ciężki czas. Wszystko swędzi, drapie, przeszkadza, a Twoje piersi staną się bardzo wrażliwe na wszelkiego rodzaju materiały. 


Eimear Varian-Barry @eimearvarianbarry for Francis & Henry / fot. Christy Leigh @christyleighphoto


Wybierając koszulkę zwróć uwagę na: 

* materiał- powinna być wykonana z wysokogatunkowego materiału: bambus, bawełna organiczna, bawełna hydrofilowa. Istnieje na rynku wiele firm oferujących np. antyalergiczne koszulki do karmienia z właściwościami antygrzybicznymi, które świetnie chłoną wilgoć.

* praktyczność- czyli najlepiej jakby osłaniały pierś podczas karmienia, tak abyś mogła czuć się swobodnie, kiedy przyjdzie Ci karmić przy osobach trzecich. Nie baw się także w zatrzaski i guziki… Zupełnie Ci to nie potrzebne. 

* wygodę- Sprawdź przed zakupem metkę oraz przyłóż koszulkę do najbardziej wrażliwego miejsca na Twoim ciele ( ja tak zawsze sprawdzam, czy przypadkiem materiał nie jest „drapiący"). Koszulka powinna być naprawdę komfortowa i przede wszystkim dopasowana do Twoich potrzeb. Pamiętaj, że termin „wygodna”, nie musi od razu oznaczać, że wyglądem będzie przypominać „ wór na ziemniaki. 

Mam dla Ciebie dwie propozycje. 

1. Koszulka do karmienia Hug Gallery- https://muppetshop.eu/search.php?text=hug+gallery

Wykonana z wysokogatunkowego materiału o właściwościach antyalergicznych. Jej niewątpliwą zaletą jest fakt, że jest bardzo wygodna i osłania pierś podczas karmienia.

Cena: 229 zł.




2. Francis and Henry. - https://www.francisandhenry.com

Przyznam szczerze, że zaintrygowała mnie cena koszulki, która jak na polskie warunki jest dosyć wysoka. Ola Żebrowska, postanowiła stworzyć markę, której dystrybucja skierowana jest na cały świat. Wtedy kiedy polski rynek, zalewały produkty z zagranicy niczym fala tsunami, Ola spokojnie, po cichutku- realizowała swoje plany na biznes, kierując swoją działalność w zupełnie inną stronę. To niewątpliwie był strzał w dziesiątkę! 

Strona oferująca zakup ubrań dla mam oraz niemowląt jest w języku angielskim; prosta, ale jednocześnie płynie z niej niesamowita świeżość oraz ciepło. Możemy tam znaleźć pozytywne opinie o produktach, znanych światowych blogerek, takich jak: Eimear Varian- Barry, Gemma Marin czy Michelle Alan. 

Prawda jest taka, że jak już raz ubrałam koszulkę Fraincis and Henry to piorę ją tak, aby na wieczór znów móc się w niej położyć spać. Nie wiem gdzie Ola znalazła ten materiał, jednak jest boski… Czuje się tak jakbym miała na sobie najwyższej jakości jedwab, a nie 95% bambus z dodatkiem 5% elastanu. Z chęcią dokupiłam resztę oferowanego na stronie asortymentu. Mimo wysokiej ceny, warto zainwestować w tę część garderoby Francis and Henry. Ubrania są proste, nieprzesadzone i co najważniejsze wygląda się w nich naprawdę kobieco, co jest niezwykłą rzadkością w świecie ciążowych i „połogowych” ciuchów. 

Taki „maternity set” może okazać się świetnym prezentem np. na Baby Shower. 


4. Ubranka dziecięce- stawiaj na wysokogatunkowe materiały oraz praktyczność!

O tym jak ważna jest świadomość ubierania naszego dziecka w wysokogatunkowe i naturalne materiały, szerzej opisze w kolejnym poście Ewelina Gawlik- współwłaścicielka sklepu Muppetshop, osoba która od lat wyznacza trendy na rynku dziecięcym. 

Dzisiaj chciałabym się przede wszystkim skupić na praktyczności. Dlaczego? A no dlatego, żebyście nie popełnili tego błędu, który ja sama poczyniłam dwukrotnie ;P

Oczywiście wiem, że kusi Cię żeby kupić: słodkie, małe sukieneczki, buciki lakierki i jeansowy komplet w rozmiarze 62 cm. Tylko pomyśl, czy faktycznie będziesz w nie ubierać swoje dziecko? Jak tak; to ile razy? Myślisz, że w takich strojnych ubrankach będzie wygodnie Twojej 3-miesięcznej dzidzi? Raczej nie bardzo, nie wspominając już o tym, że małe dzieci nie znoszą się ubierać i rozbierać, więc Ty też nieźle się namęczysz i nadenerwujesz podczas tego skomplikowanego „rytuału”. Nie utrudniaj życia sobie i temu małemu brzdącowi, który i tak musi przyzwyczaić się do funkcjonowania w zupełnie nowym środowisku. Kup jedną, góra dwie rzeczy na tzw „wyjścia” czy „imprezy rodzinne” jak zależy Ci na pokazaniu światu swojego royal baby. Zapomnij o reszcie strojnych i skomplikowanych ubrań, na które szkoda po prostu Twoich pieniędzy. Uwierz Cioci Edytce, która sama nakupowała rzeczy, których poźniej nie używała. 

To co ważne dla dziecka, ale i dla Ciebie, to unikaj tzw. „napów" i guzików zapinanych na plecach. Dość że są niepraktyczne dla niemowlaka, to dodatkowo mogą mu wyrządzić krzywdę. Wszyscy wiemy, że nasze pociechy większość czasu spędzają właśnie na plecach, po co im fundować dodatkową niewygodę w postaci leżenia na wystających guzikach…

Warto jest zainwestować w pajacyki z gotowymi już „łapkami”, na kryty zamek- (taki który nie szkodzi dziecku) lub po prostu ściągane na sznurek kombinezony do spania. Docenisz te rozwiązania szczególnie podczas nocnych pobudek :) 



5. Pas Cocobelt- Ulżyj sobie :) 

Zawsze uważałam, że do wszystkich fotelików samochodowych powinni dodawać mężczyznę do noszenia gratis :) Przez ostatnie lata, kiedy rodziłam dzieci próbowałam przyjmować różne pozy z fotelikiem, aby chociaż trochę odciążyć mój kręgosłup. Na pewno znasz to uczucie, jak po kilku minutach dosłownie ręka Ci „więdnie”. Tym razem, odkryłam pas Cocobelt. 

To prosty, wygodny i innowacyjny, szeroki pas, dzięki któremu przenoszenie dziecka w foteliku samochodowym będzie bezpieczniejsze i dużo łatwiejsze. Oczywiście nie licz na cuda, ale na pewno takie „wspomaganie”, ułatwi Ci nieco przenoszenie dziecka w foteliku. 


Zaletą pasa na ramie jest fakt, że jest dosyć szeroki i posiada antypoślizgową wkładkę, dzięki której nie zsuwa się z ramienia. Jest regulowany, dzięki czemu mogą go używać osoby o różnym wzroście,          na przykład na jednym ze zdjęć pozuje moja Amelka :) Dodatkowo posiada pasy z rzepem zakładane na rączkę fotelika, umożliwiające noszenie zarówno na lewym, jak i prawym ramieniu. Klamra gwarantuje proste zapięcie i odpięcie pasa.

Cocobelt nadaje się do każdego typu fotelika samochodowego i przeznaczony jest do użytkowania jedynie z dziecięcymi fotelikami samochodowymi z grupy 0+, dla niemowląt do 12 miesiąca życia i wadze do 13 kg






https://muppetshop.eu/product-pol-10992-Pas-do-noszenia-fotelikow-Cocobelt-Mietowy.html?text=cocobelt


Foto: 
1. Edyta Pazura
2. Eimear Varian-Barry @eimearvarianbarry for Francis & Henry / fot. Christy Leigh @christyleighphoto

Miniaturka postu

I Ty też możesz zostać neurobiologiem!- Książka dla dzieci profesora Jerzego Vetulaniego!

Wczoraj spędziłam jakieś dwie godziny w księgarni, żeby wybrać dla Waszych pociech pozycję naprawdę godną polecenia. W końcu trafiłam na książkę pt: "Sen Alicji- czyli jak działa mózg." Urzekła mnie swoją prostotą, a jednocześnie wielobarwnością. Zawiera w sobie wszystko o czym powinno wiedzieć Twoje dziecko na temat swojego organizmu. Główna bohaterka- Alicja, dzięki sennym marzeniom przemierza trudy codzienności, gdzie główną rolę odrywa jej organizm oraz narządy wewnętrzne. Dziewczynka rozmawia z mózgiem, płucami i sercem; dowiaduje się co nieco o rodzajach pamięci, genach, a nawet śmierci.

Muszę przyznać, że to pozycja dosyć zaawansowana. Lepiej  przeczytać ją samemu, zanim zaczniemy czytać  z naszym dzieckiem. Książka jest mocno naukowa, więc przygotujcie się na to, że będziecie musieli wiele rzeczy wyjaśniać " po drodze". Z drugiej jednak strony, nam rodzicom powinno zależeć, aby dzieci poznawały świat i poszerzały swoją wiedzę. Taka nasza rola: tłumaczyć, tłumaczyć i jeszcze raz tłumaczyć...  

Gorąco polecam "Sen Alicji- czyli jak działa mózg". Nie przesadzaj jednak zbytnio i nie proś swojego dziecka, aby przeczytało lekturę jednym tchem. Usiądź wygodnie w fotelu, zaproś swoją pociechę i poświęć jej to co masz najcenniejsze-  swój czas oraz uwagę. 


Miniaturka postu

Na wiosenne spacery- rożek Lodger.

O rożku Lodger, wspominałam  w ostatnim odcinku na moim kanału You Tube Maybe Baby- „Gadżety taty”


Szczerze przyznam, że jestem fanką tej marki. Cechują ją wysokogatunkowe materiały oraz praktyczność. Co do samego rożka, to świetne rozwiązanie dla Waszych pociech o tej porze roku. Wiosenne spacery cechuje zmienność pogody,a ten otulacz i kocyk w jednym na pewno sprawdzi się w wózku czy foteliku samochodowym. Posiada otwory które pasują do wszystkich wózków z 3-lub 5- punktowymi pasami. Zalety tego rożka na pewno docenią tatusiowe, którzy zbytnio nie garną się do ubierania dzieci w skomplikowane kombinezony czy kurtki :)


Kocyka można używać do 12 miesiąca życia dziecka, więc nie jest to zakup krótkotrwały. Oprócz wyżej wymienionej funkcjonalności, Lodger Wrapper Original Botanimal, wygląda przy tym naprawdę uroczo. Ma kapturek z uszami oraz ogonek z tyłu, co jest niezwykle…słodkie :) Powyższe aplikacje nie przeszkadzają maluchowi i nie obniżają przy tym jego komfortu. 


Rożek Lodger możesz kupić m.in. w sklepie https://muppetshop.eu/product-pol-13113-Rozek-Lodger-Wrapper-Original-Botanimal-Ocean.html











Miniaturka postu

Naucz swoje dziecko zdrowych nawyków!

        Wraz z upływem czasu, świadome macierzyństwo, to najlepsze co mogłam dostać od życia.

        Moja córka ma już 9 lat i szczerze? Wiele błędów już za mną, ale i czasy były inne, możliwości dużo mniejsze. Po tych prawie 10 latach, moje podejście do wychowania dzieci- stało się bardziej „montessoriańskie”.Teraz zamiast plastikowych, grających głośno zabawek, zaopatruje się w gryzaki w kształcie warzyw i książeczki z prostymi obrazkami. Moim starszym dzieciom proponuje igłę z nitką oraz koraliki.  Staram się uczyć ich spokoju i opanowania.

        Moją dzisiejszą propozycją są kauczukowe gryzaki Oli and Carol, a dokładniej kolekcja Fruit & Veggies (warzywa i owoce). Masz do wyboru: liść jarmużu, banan, arbuz, marchewkę, brokuł i awokado :) To wyjątkowa rodzina najzdrowszych, najsmaczniejszych warzyw i owoców stworzona po to, aby już od pierwszych miesięcy życia wpajać dzieciom miłość do tych zdrowych darów natury, jednocześnie dając im radość zabawy i wspierając prawidłowy rozwój.

        Wszystkie produkty marki Oli and Carol posiadają 6 cech, które decydują o ich wyjątkowości:    

wykonane w 100% z naturalnej gumy z drzewa kauczukowego Hevea. Są miękkie i elastyczne, łatwo je chwycić i ścisnąć małymi rączkami, idealnie sprawdzają się jako gryzaki. Kauczuk jest wprost idealny dla niemowlęcych dziąseł!     

Zabawki Oli and Carol są ręcznie malowane certyfikowanymi barwnikami spożywczymi, nie są sztuczne ani plastikowe. Dziecko może je gryźć zupełnie bezpiecznie.

        ◦ Zabawki Oli and Carol ulegają biodegradacji i są przyjazne środowisku.       

Nietoksyczne - nie zawierają PVC (polichlorku winylu), BPA (bisfenolu), ftalanu ani nitrozaminy. Są wyjątkowo higieniczne i nie zbiera się w nich pleśń. W produktach Oli and Carol nie ma żadnych otworów, dzięki czemu nie są siedliskiem bakterii.     

        ◦ Opatrzone certyfikatem jakości – w pełni bezpieczne dla dzieci. Posiadają certyfikat dla nietoksycznych i przyjaznych środowisku zabawek przyznawany przez Bureau Veritas.       

Każda zakupiona zabawka Oli and Carol wspiera edukację hinduskich dzieci.

Gryzaki Oli and Carol możesz znaleźć na stronie www.muppetchop.eu.