Zakładki

Miniaturka postu
Miniaturka postu
Miniaturka postu
Miniaturka postu
Miniaturka postu
Miniaturka postu
Miniaturka postu
Miniaturka postu
Miniaturka postu

Najnowsze posty

Porady Miniaturka postu

Trzeba czasem przewietrzyć szafę.

Zdarza mi się czasami wietrzyć szafę… ale nie taką z ubraniami…

Szafę moich relacji z innymi… Wiszą w niej ubrania starsze i nowe oraz takie, które kupiłam, ale jeszcze nie nosiłam… Też tak zapewne macie w swoich szafach oraz relacjach…

Są takie ubrania - relacje, które mimo różnych dziur, wieloletnich przeróbek i napraw nadal mają miejsce w mojej szafie. Te nadal zatrzymuję myśląc o tym jak zachować je w najlepszej kondycji.

Są też takie, które nieco wystygły… kiedy dostrzegam, że nasz kontakt jest coraz bardziej sporadyczny, albo że jedynym inicjatorem dalszych spotkań jestem ja… daję odpocząć tej relacji… czekając czy druga strona ma potrzebę dalszego budowania relacji… Zdarza mi się walczyć lub mówić wprost, że brakuje mi tej osoby, ale czasami, gdy nie ma tu równowagi… odpuszczam…

Są też takie relacje, w których tkwimy od lat, ale wiemy już od dawna, że nam nie służą, że nie czujemy się dobrze pod kolejnym spotkaniu… Te relacje warto wziąć pod lupę i zastanowić się co takiego się dzieje… Co ci „robi” kolejne spotkanie czy rozmowa z tą osobą?

„Wietrzenie szafy” wymaga odwagi i unikania pochopności w działaniu. 

Zachęcam Cię do ćwiczenia, w którym staniesz z perspektywy kamery przemysłowej:

1. Przyjrzyj się swoim relacjom, co dostrzegasz w odniesieniu do każdej z nich lub względem wybranej relacji ? 

2. Jaki tu panuje schemat? 

3. Czy ten schemat Ci służy? 

4. Czy jest dla Ciebie użyteczny i ekologiczny? Jednym zdaniem: „czy robi Ci dobrze?”. 

5. Zastanów się jaką decyzję potrzebujesz podjąć w tej sprawie. 

6. Zaobserwuj potem jak się czujesz z podjętą decyzją w sprawie danej relacji?

Zrób sobie własną listę takich relacji, które potrzebujesz „przewietrzyć” i zrób eksperyment - porozmawiaj z ludźmi o tym co Ci doskwiera w tej relacji, powiedz ci Cię boli, lub daj przestrzeń na inicjatywę drugiej strony. Jeśli nie ma reakcji na ciszę z Twojej strony, może warto odpuścić? Moja koleżanka na zarzut rozmówcy „bo ty do mnie wcale nie dzwonisz” odpowiedziała „wiesz, telefon ma taką funkcję wybierania numerów i nie tylko służy do odbierania połączeń, ty też może do mnie zawsze zadzwonić…”

Ty też masz wpływ na to jak wygląda Twoja relacja z daną osobą.

Pytania, które warto zadać sobie w pracy nad tym tematem: 

* Jak czuję się w tej relacji?

* Co zyskuję w tej relacji?

* Co tracę będąc w tej relacji?

* Od czego zacznę?

* Jaki będzie Mój pierwszy krok już dziś?

Aneta Szyłańska 

Właściciel firmy Human Asset, Senior Konsultant - posiada 12-letnie doświadczenie w branży doradztwa personalnego. Twórca metodologii i manager projektów diagnozy potencjału kompetencji pracowników z różnorodnych branż. Specjalizuje się w prowadzeniu indywidualnych i grupowych procesów coachingowych. Prowadzi warsztaty aktywizacji zawodowej w projektach kreowania kariery. Jest autorką warsztatów w ramach Akademii Menedżera. Posiada doświadczenie w pracy zarówno w środowisku korporacyjnym, jak i w branży consultingowej. Absolwentka Akademii Leona Koźmińskiego (Zarządzanie ludźmi w firmie; Zarządzanie kompetencjami Pracowników; Szkolenie i Rozwój oraz Kurs Trenerski). Uprawnienia: Akredytowany Coach Praktyk Biznesu (International EMCC Practitioner Coach; Racjonalna Terapia Zachowań – stopień I). Team Coach (2014), Coaching zdrowia (2017), Profesjonalny Mentor (2018).

Dom i wnetrze Miniaturka postu

Room tour- cz.2

Wejdź na ---> Room tour- cz. 2 i zainspiruj się moimi dziecięcymi wnętrzami. Miłego oglądania! 

Dom i wnetrze Miniaturka postu

Room tour- cz. 1

Wejdź na ---> Odcinek YouTube- Zobacz jak można umeblować pokój swojego dziecka. Powinno być ładnie, wygodnie, ciepło, bezpiecznie i przede wszystkim praktycznie 

Gadżety Miniaturka postu

Ach śpij Kochanie

A może „śpij, śpij, będziesz wielki“... Albo „jak dzieci śpią to rosną“...

Przysłów, powiedzeń, a nawet piosenek związanych ze spaniem jest naprawdę mnóstwo. Pokazuje to wyraźnie jak ważną sprawą w naszym życiu jest dobry, zdrowy sen. Przesypiamy około połowy swojego życia, niemowlęta większość doby spędzają śniąc słodkie sny. 

Można śmiało powiedzieć, że nasze życie kręci się wokół spania ;-)))

Nawet specjalna kategoria muzyczna, czyli nierozerwalnie kojarzone z dzieciństwem kołysanki, jest dedykowana właśnie dokładnie ZASYPIANIU!

Aczkolwiek, trzeba przyznać, że sen dziecka już niejednemu rodzicowi spędził sen z powiek...

Właściwie od tego wszystko się zaczyna – pierwsze łóżeczko, czy też miejsce do spania dla maluszka to bardzo ważny wybór dla przyszłych rodziców.

Wybierając łóżeczko, kierujemy się przede wszystkim jego rozmiarem i wyglądem – sprawdzamy czy zmieści się w zaplanowanym miejscu i czy będzie stylistycznie pasowało do wymarzonego kącika, czy też pokoju dziecięcego.

Zupełnie niedawno przebojem weszło do Polski rozwiązanie dobrze znane i lubiane na przykład przez brytyjskich rodziców, czyli tak zwany „kosz mojżeszowy”.

Dlaczego również polscy rodzice tak bardzo pokochali ten koszyk?

Zastanówmy się przez chwilę, albo przypomnijmy sobie co jest najważniejsze dla rodziców w pierwszych miesiącach życia dziecka? Właściwie już Matka Natura tak ukształtowała matczyne hormony, że potrzebujemy mieć nasze niemowlę cały czas bardzo blisko, albo przynajmniej w zasięgu wzroku i słuchu – gdziekolwiek poruszamy się po domu czy mieszkaniu, nie chcemy spuścić maluszka z oczu nawet na chwilę.

Nie bez powodu pierwsze 3 miesiące życia dziecka nazywane są często „4-tym trymestrem ciąży” – ogromnej fizycznej, sensorycznej bliskości potrzebują zarówno niemowlę jak i mama, wcześniej złączeni ze sobą nierozerwalnie przez całe 9 miesięcy. Dlatego dziecko praktycznie cały czas potrzebuje doznań, które pamięta z wcześniejszego etapu życia – otulenia, kołysania, a nawet stałych wytłumionych dźwięków. Mama zaś, która z czułością głaskała, poklepywała i odruchowo dotykała zaokrąglony brzuszek w czasie ciąży, już po urodzeniu maluszka nadal ma potrzebą stałej „kontroli” nad sytuacją, żeby chociaż zerknąć, posłuchać, czy śpi spokojnie, czy oddycha, wziąć na ręce, kiedy tego potrzebuje.

Pamiętam, że sama miałam takie uczucie, że chciałabym właściwie bez przerwy trzymać moje dziecko na rękach albo leżeć koło niej. 

Jednak w większości przypadków jest to po prostu niemożliwe – przecież najczęściej czekają na nas, może ograniczone, ale jednak wciąż wymagające swobody poruszania się, obowiązki domowe, a nawet po prostu zwykłe codzienne czynności, takie jak przygotowanie posiłku, pójście do łazienki, czy też zabawa ze starszym dzieckiem.

Możemy sobie łatwo wyobrazić jak wygodnie jest mieć wtedy lekki kosz z uchwytami, w którym dziecko może spokojnie spać w zdrowej płaskiej pozycji, a my możemy przenieść je ze sobą w dowolne miejsce.

Taki kosz to również doskonałe „pierwsze łóżeczko” na nocne spanie. Ustawiony bezpośrednio przy łóżku mamy sprawia, że znowu – maluszek jest w zasięgu wzroku i słuchu rodziców, ale nie śpi z nimi w jednym łóżku, więc nie muszą się obawiać, że go przypadkowo przycisną podczas snu. No i co najważniejsze – po nocnym karmieniu nie musimy już wstawać, tylko przekładamy dziecko do kosza stojącego przy łóżku i zasypiamy dalej, a jest to prawda ogólnie znana, iż w tym okresie każda minuta snu jest na wagę złota!

Dlaczego niemowlęta lubią kosze mojżeszowe? 

Prawdopodobnie za 2 rzeczy, o których już wcześniej pisałam – ograniczoną przestrzeń i poczucie „otulenia” – kosz jest bowiem mniejszy niż klasyczne łóżeczko i daje poczucie bezpiecznego odgrodzenia od nowego wielkiego świata. Ten świat dziecko z radością poznaje i odkrywa, dzięki czemu rozwija się prawidłowo, jednak w „4-tym trymestrze” ciąży lubi jeszcze dość często od tego świata odciąć się w bezpiecznej, ograniczonej przestrzeni, przywołującej wspomnienie kojącego, cudnego brzuszka mamy…

Druga ważna rzecz to kołysanie – jak odkryli jakiś czas temu naukowcy kołysanie dziecka „przód-tył” czyli w linii „główka-nóżki”, czyli tak jak naturalnie było kołysane w brzuchu mamy podczas jej poruszania się, bardzo korzystnie wpływa na rozwój dziecka, zarówno fizyczny, jak i umysłowy oraz emocjonalny.

Kosz mojżeszowy Shnuggle, o którym dzisiaj piszę, ma możliwość ustawienia na bujanym stojaku – dzięki czemu w mgnieniu oka można go przekształcić w kołyskę, bujaną delikatnie w kierunku „przód-tył”.

Kiedy mamy już zaspokojone 2 ważne potrzeby „4 trymestru”, możemy zastanowić się nad trzecim elementem – czyli słuchem i dźwiękami.

Wielu rodziców zauważa ze zdziwieniem, iż kompletna cisza nie pomaga niemowlętom w wyciszeniu się, a wiele dzieci wręcz dużo łatwiej i szybciej zasypia przy pewnych delikatnych „szumiących” dźwiękach. 

Zupełnie intuicyjnie, od zawsze rodzice podczas usypiania dzieci nucili im kołysanki, koili łagodnym głosem, a nawet używali magicznego „Szszsz…, szszsz…” chcąc uspokoić płaczące niemowlę.

Badania pokazały, że taki delikatny szum jest bardzo potrzebny niemowlętom po urodzeniu i działa bardzo uspokajająco.

Dlaczego?

Okazuje się, że w brzuchu mamy wcale nie jest cicho – słychać krew przepływającą przez pępowinę, bicie serca mamy, ruchy perystaltyczne jelit… Natężenie dźwięku jest czasami większe niż przy włączonym odkurzaczu! Jednak uszy maluszka są chronione przez płyn, maź płodową i grubą błonę bębenkową. Dziecko słyszy więc rodzaj delikatnego szumu, połączony z wytłumionymi dźwiękami dochodzącymi z zewnątrz – wiemy z badań i doświadczeń rodziców, że potrafi mocno reagować na głosy rodziców, czy też ulubioną muzykę…

Nic więc dziwnego, że nawet już po urodzeniu część dzieci może nadal bardzo lubić ten rodzaj dźwięków, czy też „szumów”, do których było przyzwyczajone podczas etapu prenatalnego.

Oprócz kołysanek, muzyki, czy też własnego głosu, na pomoc rodzicom podążyli twórcy tak zwanego „szumiącego misia” Whisbear. W miękkiej przytulance w kształcie tradycyjnego misia zamknęli „szumiące serce” – czyli mechanizm pozwalający zaserwować niemowlęciu odgłos przypominający bicie serca, czy też specyficzne szumy o odpowiedniej barwie i natężeni

Wielu rodziców sprawdziło i doceniło „magiczną” moc Whisbear’a , dlatego brązowy miś stał się jednym z ulubionych gadżetów zarówno mam jak i tatusiów szukających sposobu na uspokojenie „koncertującego” szkraba…

Jak to bywa z dziecięcymi „gadżetami”, do tych bardzo racjonalnych i funkcjonalnych, jak właśnie kosz Mojżesza Shnuggle możemy dobrać jeszcze kilka fajnych dodatków i ozdób, nawet zupełnie dla przyjemności „shoppingowania” tych wszystkich słodkich maluszkowych rzeczy – na przykład miękkie, pastelowe kołderki Cotton Sweets w malutkim rozmiarze dedykowanym właśnie do mojżeszowych koszy, przywieszki i pierwsze zabaweczki, takie jak na przykład drewniane Little Leaf, czy też zaprojektowane w delikatnym skandynawskim stylu Liewood Design….

Życzę Wam więc jak najwięcej spokojnie przespanych nocy Waszego maluszka, bo przecież dobrze wiemy, że spokojna noc dziecka to parę miłych godzin snu dla jego Dzielnych Cudownych Rodziców. Śpijcie dobrze Kochani! Karaluchy pod poduchy, szczypawki do zabawki, idzie niebo ciemna nocą, gwiazdy w koszyczku, kołysanki, utulanki itd., itd…

A już niebawem zapraszam Was do mojego kolejnego wpisu, tym razem na temat budowania odporności u dzieci.

Foto: @nanuszka

Ewelina Gawlik – mama Nadii, projektantka wnętrz i specjalista w dziedzinie marketingu.Jako właścicielka Muppetshop, znanego i lubianego butiku z tzw. „lifestyle’m rodzinnym“, od lat wyznacza trendy na rynku dziecięcym, tworzy i wprowadza na rynek innowacyjne produkty dla rodziców i dzieci oraz kompleksowo doradza rodzicom oczekującym dziecka w wyborze wyprawki.Bliska jest jej teoria Marii Montessori, wierzy, że kompetentne i szczęśliwe dziecko wyrasta na szczęśliwego dorosłego człowieka.Kocha podróże, design i dobrą kuchnię. Na łamach Maybe Baby dzieli się z czytelnikami informacjami o ciekawych i przydatnych produktach dla dzieci oraz projektowaniu wnętrz dla dzieci.

Co, gdzie, kiedy? Miniaturka postu

300 + dla Twoje dziecka.

Pamiętaj, że od 1 lipca (od 1 sierpnia w gminie) możesz składać wniosek „DOBRY START” o dofinansowanie wyprawki dla Twojego dziecka w wysokości 300 zł. Podpowiem Ci jak i gdzie to zrobić, oraz kto może złożyć taki wniosek.

CO?

Świadczenie pieniężne w wysokości 300 zł, przysługujące każdemu dziecku w wieku szkolnym do ukończenia 18 roku życia, a do 20 roku życia uczniów techników ( do 24 w przypadku dzieci niepełnosprawnych) . Pieniądze mają na celu wspomóc finansowo rodziców przed rokiem szkolnym w kupnie wyprawki dla dziecka. Świadczenie jest wolne od podatku, ani nie trzeba w żaden sposób rozliczać otrzymanych pieniędzy.

Warto podkreślić, że świadczenie przysługuje każdemu, niezależnie od otrzymywanych dochodów. Świadczenie nie obejmuje dzieci, które od września rozpoczną naukę w „zerówce”  

GDZIE ?

Wniosek możecie składać w następujących miejscach: 

  • urząd miasta lub gminy
  • ośrodek pomocy społecznej 
  • elektronicznie za pośrednictwem strony https://empatia.mpips.gov.pl
  • elektronicznie za pośrednictwem bankowości online ( Alior Bank S.A., mBank, Bank Pekao S.A., Credit Agricole, Bank Millenium, Getin Noble Bank, Nest Bank, PKO Bank Polski S.A., Bank Pocztowy, ING Bank Śląski, Bank Polskiej Spółdzielczości, BGŻ BNP Paribas.

KIEDY ?

Wnioski należy składać od 1 lipca do 30 listopada. Warto złożyć wniosek jak najwcześniej, aby pieniądze trafiły na nasze konto przed rozpoczęciem roku szkolnego lub we wrześniu. 

KTO MOŻE ZŁOŻYĆ WNIOSEK ?

  • rodzic (mama lub tata) 
  • opiekun prawny lub faktyczny
  • dyrektor placówki Opiekuńczo wychowawczej
  • rodzic zastępczy
  • osoba prowadząca rodzinny dom dziecka

Powodzenia :) 

Przepisy Miniaturka postu

Kurczak wg Cioci Edyty :)

Aby dojść do perfekcji z moim kurczakiem, przyrządzałam go parę, jak nie paręnaście razy. To trochę wariacja na temat,  jednak godna polecenia i oczywiście zjedzenia :)

SKŁADNIKI

  • kurczak zagrodowy
  • sól
  • 3 łyżki oleju z pestek winogron
  • 1 łyżka sosu sojowego
  • wasabi- wg preferencji, jednak nie za dużo ( najlepiej wielkości zielonego groszku)
  • pół łyżeczki wędzonej słodkiej papryki 
  • pół łyżeczki świeżo startej gałki muszkatołowej
  • suszony majeranek
  • dwie- trzy gałązki świeżego majeranku
  • śliwki węgierki lub ciemne śliwki bez pestek ( 5-8 sztyk w zależności od wielkości kurczaka)  

PRZYGOTOWANIE: 

  1. Ważne jest aby zamarynować kurczaka dzień wcześniej, tak aby przez noc poleżał w chłodnym miejscu. Zanim jednak to zrobimy nacieramy kurczaka z zewnątrz i wewnątrz solą.
  2. Przygotowujemy w miseczce marynatę z następujących składników: sos sojowy, olej z pestek winogron, wasabi, wędzona papryka, gałka. Wszystko mieszamy i nacieramy kurczaka- z zewnątrz i wewnątrz.
  3. Kurczaka faszerujemy śliwkami
  4. Na następny dzień obsypujemy całego kurczaka suszonym majerankiem
  5. Wkładamy do zamykanego naczynia żaroodpornego, po czym umieszczanym w rozgrzanym do 220 stopni Celsjusza piekarniku.
  6. Po 10 minutach zmniejszamy piekarnik do 150 stopni (góra, dół) i tak pieczemy w zależności od wielkości kurczaka ( 1h-1,5h) Aby sprawdzić czy kurczak jest już gotowy, należy wbić w mięso długi patyczek ( najlepiej od szaszłyków) Jeżeli patyczek wbija się bez oporu, oznacza, że mięso nie jest surowe. 
  7. Na ostatnie 10-15 minut pieczenia, odkrywamy pokrywkę, nastawiamy piekarnik na opcje grzania z góry i podkręcamy do około 190 stopni. 
  8. po wyłączeniu piekarnika, układamy wokół niego gałązki majeranku i zamykamy pokrywę. Zanim zaczniemy jeść, kurczak przejdzie majerankiem :) 

Smacznego 

O AUTORCE

Z wykształcenia jestem marketingowcem. Ukończyłam studia magisterskie z zarządzania i doradztwa gospodarczego na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Póżniej dodatkowo kształciłam się na Akademii Leona Koźmińskiego, kończąc między innymi studia z obszaru zarządzania w sektorze medialnym. Mam wiele pasji: kocham gotować i fotografować. Po tym jak sama zaaranżowałam swój dom, moim wielkim zamiłowaniem stało się projektowanie wnętrz.
Czytaj więcej..

#Mój instagram
Kontakt:
imaybebaby@imaybebaby.com
Liczba odwiedzin
82220